Historia archiwum J. Dormana

Autor: Iwona Dowsilas (2019)

„Proces przywoływania przeszłości z pamięci nabiera znaczenia w miarę upływu lat. Tratwa, na której płynąłem, zbita była z przygodnych bali, a żagle, w które sam dmuchałem, kierowałem w tę stronę, gdzie sterczały rafy. Omijałem je w ostatniej chwili. Udawało się!” (Jan Dorman)

Gromadzone i pieczołowicie przechowywane przez Jana Dormana i jego rodzinę obszerne zbiory, stanowiące obecnie zasób archiwalny nazwany Archiwum Dormana, są bezcennym źródłem historii działań twórczych Jana Dormana, zapisem jego idei i poszukiwań teatralnych, bogatą dokumentacją życia środowiska teatralnego skupionego wokół teatru lalek, dają też możliwość  odtworzenia historii społeczno-kulturowej Będzina i okolic.

Dla Jana Dormana jego archiwum zawsze było ważne. Bardzo świadomie i konsekwentnie budował swoje archiwum. O tym, że istnieje, wiedzieli wszyscy, wszyscy „ludzie teatru” i przyjaciele, których Dorman dla teatru zjednywał. Henryk Jurkowski pisał w tekście przesłanym Dormanowi w 1982 r.:

„Wszystko, co działo się w prowadzonym przez niego Teatrze Dzieci Zagłębia, było niekonwencjonalne. Zarówno repertuar, jak i środki artystyczne. Zarówno stosunki z widzami, jak i organizacja zaplecza teatralnego. W pomieszczeniach administracyjnych najwięcej miejsca zajmowało archiwum. Jedno z najwspanialszych i najlepiej prowadzonych archiwów teatralnych w Polsce. Teatr jest najbardziej ulotnym ze wszystkich dział sztuki. Jego dzieła istnieją wyłącznie w chwili realizacji scenicznej, gdy więc przedstawienia schodzą z afisza niewiele po nich pozostaje.”[1]                                                                                         

Dlatego tak ważne było to, co robił Dorman, gromadząc archiwa.

Obecnie Archiwum Dormana jest podstawą do konfrontacji utrwalonych w nim wartości twórczych ze współczesnym postrzeganiem teatru jako ważnego elementu życia każdego człowieka. Według opinii wielu teatrologów, krytyków, psychologów teatr wypełnia swoją rolę przygotowując młodego widza do pełnego odbioru sztuki. Jan Dorman nie ograniczając wyobraźni widza, otwierał drogę do świata teatru. Podczas jednej z prób prowadzonych w teatrze Jan Dorman powiedział swoim aktorom, że powrót nigdy nie jest powrotem – powracać dla niego znaczyło „odkrywać na nowo”.

 1. Losy Archiwum Dormana 

1937 – 1945: zbieranie i przechowywanie dokumentów związanych z życiem rodzinnym i praca zawodową przez Jana i Janinę Dormanów w ich własnym mieszkaniu
1/korespondencja rodzinna
2/dokumenty, świadectwa szkolne
3/ zeszyty szkolne
4/ dzienniki - zapiski dnia codziennego
5/ gazety, czasopisma, literatura pedagogiczna, wycinki prasowe
6/ rysunki, szkice, projekty (również z okresu studiów Jana Dormana w ASP w Krakowie)
7/ zdjęcia rodzinne

1946 – 1948: w Domu Górnika w Sosnowcu (pomieszczenia biblioteki i archiwum „Domu Górnika” ul. Żytnia 6)
1/ kronika Teatru w Sosnowcu
2/ dokumenty związane z działalnością Międzyszkolnego Teatru Dziecka w Sosnowcu (w tym również księgowe)

1949 – 1977: w Teatrze Dzieci Zagłębia w Będzinie (gabinet dyrektora, księgowość, archiwum teatralne)
1/ dokumenty pracy Teatru związane z prowadzeniem placówki przez Jana Dormana
2/rękopisy i maszynopisy związane z działalnością teatralną- artystyczną
3/ korespondencja służbowa
4/ dokumentacja administracyjna i księgowa TDZ

 

1978 – 1986: w wynajętym przez J. Dormana mieszkaniu w Sosnowcu na ul. Floriańskiej
Po odejściu Jana Dormana na emeryturę, pomimo wielu jego starań, nie otrzymał on pomocy w zakresie udostępnienia pomieszczeń odpowiednich dla jego archiwum.

Jan Dorman tak pisał o kształtowaniu się archiwum i kłopotach z ustanowieniem dla niego odpowiedniego miejsca w piśmie do generała Ziętka[2] z dnia 1 marca 1982 r.:

„Mając za sobą taki dorobek artystyczny, równolegle „narastało” archiwum. Jeszcze prowadząc teatr dbałem o dokumentację. Wydałem monografię o Teatrze. Gdzieś to wszystko trzeba było zachować, przechować dla potomnych. Jednocześnie nie zamierzałem odsuwać się od życia artystycznego. Chciałem, aby moje archiwum stało się laboratorium. O tym wszystkim mówiłem i pisałem odchodząc z placówki.
   Najpierw OWA Pracownia – archiwum miała mieć miejsce w Katowicach. O pracowni – archiwum wiedział WOJEWODA/ nie udało się!/. Później rzecz znalazła się w rękach byłego PREZYDENTA Katowic/ nie wyszło!/.
Dlatego naciskany przez mojego niedoścignionego następcę/ Wychowanka? Zmuszony zostałem do zainstalowania się w prywatnym locum w Sosnowcu. Pomieszczenie to ciasne, zimne i niewygodne służyło jednak doskonale, gdyż z materiałów zawartych w moim archiwum skorzystało 17 osób piszących prace magisterskie. Byli tu ludzie z całego kraju: Poznania, Tych , Cieszyna, Wrocławia, Warszawy, Katowic, Będzina, Sosnowca, Lublina. Prace te zostały napisane. Mam u siebie ich kopie.
Z nagrań robionych podczas Festiwalu HERODÓW korzystało Muzeum w Bytomiu, Opolu, Warszawie. Korzystał z nich prof. Roman Reinfus z Krakowa/PAN/. Ostatnio również Instytut Śląski w Katowicach/mam podziękowanie/. Pani Miłobędzka z Wrocławia kończy pracę doktorską: TEATR DORMANA. Praca zostanie opublikowana przez Ossolineum we Wrocławiu.
    W archiwum tym mam nagranie głosu Błoka, Pasternaka oraz szereg unikalnych zdjęć Błoka przesłanych przez Ministerstwo Kultury i Sztuki w Moskwie. Korespondencja przechowywana w archiwum obejmuje prawie wszystkie kraje Europy, USA, Kanady etc.
    W materiałach są sprawozdania dźwiękowe z seminariów jakie odbyły się w Teatrze z okazji 25 i 30-lecia Teatru. Są tam wypowiedzi prof. Romany Miller z Gdańska, prof. Ireny Sławińskiej z Lublina, prof. Stefana Szumana z Krakowa, Prof. Jerzego Cieślikowskiego z Wrocławia, prof. Marii Tyszkowej z Poznania, prof. Carat z Tuluzy, red. Jancuski z Bratysławy etc., etc.
   Po prostu archiwum jest bezcenne.
Otrzymałem wiadomość od mojej gospodyni w Sosnowcu, że istnieje obawa, że dom w którym znajduje się archiwum jest na liście TYCH DO ROZBIÓRKI. Jest rok 1980. Zima. Zawożę do Sosnowca sympatyczną kierownik WYDZIAŁU KULTURY. Ogląda wnętrze. Warunki w jakich muszę pracować. Obiecuje mi pomóc. Tym bardziej, że locum jest zagrożone/rozbiórka/.
    Kobieta ta pomogła mi. Decyzją Urzędu Miejskiego w Będzinie otrzymuję przydział na „pomieszczenie na archiwum”. Na piśmie widnieje data 17.6. 1980 r. Oczywiście musiałem je/pomieszczenie/ wymalować/3500zł/, zagospodarować/regały/. Dziwne wydało mi się jedynie to, że pomieszczenie to niedawno stanowiło locum biura Muzeum i nie posiadało WC. Panie musiały biegać do publicznego sanktuarium i to trwało kilka lat. Hm! To tylko kultura. Mnie rzecz nie interesowała, gdyż na parterze miałem znajomego fotografa, a On był zadbany w te rzeczy.
   Dość, że obawy o miejsce na moje „unikaty” dostałem. Miejski Urząd miał pokrywać czynsz. Miał, ale obietnicy nie dotrzymał i musiałem, straszony sądami/ była rozprawa, była!/, hurtem zapłacić za kilka miesięcy, a później „upokorzony” płaciłem systematycznie  i grzecznie/pocztą/.
     Martwiło mnie jedno. To, że projektowałem w pomieszczeniu będzińskim prowadzić spotkania autorskie i TEATR W LUSTRZE/ o ty wie obecny kierownik Grodek/. Publiczność lubi mieć wygody a tu z wygódką krucho.
W każdym razie dnia 7.08. 1981 r. ukazała się obszerna relacja z rozmowy z emerytem pt.   W WARSZTACIE TWÓRCZYM JANA DORMANA/ „Wiadomości Zagłębia”/.
  TYMCZASEM stała się rzecz nieoczekiwana. Zjawia się w moim domu na Kruczkowskiego pracownica Urzędu Miejskiego, żeby natychmiast „zjawić się” u pana kierownika Bartłomiejczuka. Jest sobota, dzień 6 lutego 1982 r. Zgłaszam się w URZĘDZIE. Jestem w gabinecie kierownika, który donosi mi, że pomieszczenie oddane mi  „na pomieszczenie archiwalne” mam zwolnić do wtorku/ to jest 10 lutego/ i że otrzymuję na ten cel pomieszczenie w Domu Kultury w Grodźcu.
    Zaskakuje mnie ta wiadomość. Proszę, aby w dalszej rozmowie uczestniczył kierownik Wydziału Kultury Jerzy Grodek. Okazuje się, że Grodek jest doskonale zorientowany w sytuacji i on podsunął myśl przeniesienia mnie do odległego Grodźca. Na wszystko zgoda! Jestem zdyscyplinowanym obywatelem, że muszę się przenieść- zgoda. Ale: gdzie jest pismo „zmuszające” mnie do opuszczenie lokalu!!! Na to otrzymuję odpowiedź, że pismo takie dostanę. Na razie mam sobie jechać pooglądać swoją przyszłą siedzibę.
    Jest jeszcze następne ale! Jestem bardzo zajęty, bo w poniedziałek i wtorek mam próbę „Harnasi” w Bielsku, w środę i czwartek zajęcia na uczelni we Wrocławiu a w piątek i sobotę znowu Bielsko. Niedziela- mam jechać do Warszawy bo w poniedziałek o 10-tej biorę udział w KOMISJI REŻYSERÓW /komisja ta prowadzi egzaminy- należę do niej 25lat/. Komisja znajduje się przy MINISTERSTWIE KULTURY I SZTUKI.
   A więc na eksmisję Dormana pozostała sobota 20 lutego, gdyś inne dni tygodnia podobnie zajęte jak poprzednie.
Byłem przekonany, że kierownik Bartłomiejczyk dotrzyma słowa, a więc przygotuje pismo anulujące decyzję URZĘDU MIEJSKIEGO z dn. 17.06.1980r. Nie. Pisma takiego dla mnie nie ma. Nie ma również pisma upoważniającego mnie do objęcia lokalu w Domu Kultury w Grodźcu. Pan Grodek twierdzi, że jego te rzeczy już teraz nie obchodzą, bo ON zrobił swoje, to znaczy „podsunął myśl” zainstalowania mnie w Grodźcu. Powtarzam jestem obywatelem zdyscyplinowanym. Nie wiem jakim racjami kieruje się Miejski Urząd. Opróżniam lokal na Zawadzkiego 24. Opróżniam, to znaczy dwoje ludzi wrzuca moje cenne materiały na wóz, na którym jeszcze dzisiaj wożono wapno i węgiel/ są ślady – wóz jest ordynarnie brudny/.
    Wraz z ludźmi eksmitującymi ZASŁUŻONEGO DORMANA przyszedł CZŁOWIEK, który żąda ode mnie kluczy. Człowiek ten nie ma żadnego świstka, który potwierdza to, że akurat jemu ma  wręczyć klucze. Jest sobota – dla jednych dzień wolny od pracy, ale dla tych nie, więc wynoszenie taśm, płyt, dokumentów odbywa się w pośpiechu. To co winno być wykonane dokładnie i ostrożnie, czynione jest bez pardonu, byleby szybciej. Dobrze się stało, że część rzeczy pozostało w Sosnowcu. Jeszcze nie zdążyłem ich przenieść, inaczej zniszczono by wszystko.
Nie zabrałem wszystkiego. Przez Sosnowiec jedziemy do Grodźca. Tam w Grodźcu miało się odbyć malowanie wnętrza/w międzyczasie/. Gdzie tam. Zdeponowano materiały w przygodnej Sali.
   Kierownik Domu Kultury/nasz sekretarz POP/ jest zdziwiony, dlaczego pakuje się te rzeczy do JEGO pomieszczeń, skoro wiadomo, że z chwilę u NIEGO będzie ciasno. Oczywiście towarzysz sekretarz nie ma dla mnie pisma, które zezwala moim skarbom leżeć tutaj bezpiecznie.
Piszę: leżeć! Bo dopiero podczas wakacji będzie się tutaj robić porządek. A za tym życie moje ma się zatrzymać w miejscu. Mogą sobie studenci poczekać z pracami magisterskimi. Mogę sobie odwołać zaczętą reżyserię w Bielsku a później w Lublinie/ mam tam reżyserować Króla Rogera a to w związku z rokiem Szymanowskiego/.
W domu, w poniedziałek sam piszę pismo do pani Mieczysławy Krzemińskiej, administratorki posesji, że nie jestem jej lokatorem. We wtorek 23 lutego wysyłam list pocztą i pisze do pana Bartłomiejczyka, żeby mi przecież wręczył oficjalne pismo i żeby podał powody eksmisji i żeby postarał się o drugie pismo na tę nową siedzibę dla moich nikomu niepotrzebnych skarbów.
    Dnia 25 lutego rozmawiam we Wrocławiu z rektorem. Może tam znajdzie się miejsce, przy uczelni. Jest nadzieja? Czy jej nie ma?
Dnia 1 marca jestem u dyr. Franciszka Rysia w Katowicach. Ma do mnie pretensję, że nic nie wie o moich zmartwieniach. A byłem przekonany, że ci ludzie z Będzina uzgadniali wszystko z Urzędem w Katowicach. Szkoda, że byłem w błędzie.
Proszę uprzejmie Generała o radę i pomoc.
Ps. Mam dokumenty dotyczące sprawy”

Obszerna korespondencja między Janem Dormanem i Urzędami na temat miejsca dla archiwum trwała aż do jego śmierci. Nie pomogło poparcie ówczesnego Ministerstwa Kultury oraz Prezydenta UNIMY, Henryka Jurkowskiego i wielu osób ze środowiska teatralnego.

2. Opieka nad zbiorami 1986-2016

 

Po śmierci Jana Dormana zbiory jego archiwum znalazły się pod opieką rodziny. 
1/ zabezpieczanie przez rodzinę: umieszczenie zbiorów w prywatnym domu Janiny – żony Jana Dormana oraz w mieszkaniu jego córki Iwony.
Starania żony J. Dormana – Janiny i córki Iwony o umieszczenie zbiorów w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu nie powiodły się.

2/1998 rok – ustanowienie przez Iwonę Dowsilas (córkę Jana Dormana) Fundacji im. Jana Dormana –archiwa przeniesiono do pomieszczeń Muzeum Zagłębia w Będzinie, początkowo użyczanych przez Miasto Będzin nieodpłatnie, a po kilku latach odpłatnie (po decyzji Urzędu Miasta).

3/ promocja zbiorów archiwum Jana Dormana w działaniach edukacyjnych i teatralnych Iwony Dowsilas

4/ publikacja cyklu wydawnictw opartych na dokumentacji archiwalnej Jana Dormana, pod redakcją Iwony Dowsilas w ramach działań Fundacji im. Jana Dormana: Herody(2000), Herody- przegląd zespołów(2001), I żeby taki wiersz napisać( 2002), Teatr kontemplacji - Konik (2003), Wyssane z palca (2005), Być mistrzem, tom I (2006), Być mistrzem, tom II (2006), Monografia - "Malowane dzbanki"- „Powiedz, że jestem" (2007), Jan Dorman w Będzinie (2008), Teatr wyobraźni, wyobraźnia w teatrze - "Niebieski ptak" (2009), Czas zamknięty (2010), Napisz jak pamiętasz. Listy artysty (2012), Jan Dorman- od zabawy w teatr do teatru klasycznego (2015), Jan Dorman- pedagog teatru (2017).

5/ 2016 r. –  przekazanie archiwów w depozyt do Instytutu Teatralnego im. Z. Raszewskiego w Warszawie, gdzie obecnie są porządkowane, katalogowane, digitalizowane  oraz opracowywane. Archiwum Dormana udostępnia materiały w celach naukowych, edukacyjnych i popularyzatorskich.

3. Charakterystyka zbiorów Archiwum Jana Dormana

Materiały w formie rękopisów, maszynopisów zapisywane i zbierane były w:
1/ zeszytach
2/ kalendarzach na dany rok
3/ albumach
4/ sklejkach (jak nazywał je Dorman) – czyli na kartkach formatu A-4 sklejonych brzegami w formie harmonijki lub dziennika
5/ na luźnych kartkach

Sposób gromadzenia w:
1/specjalnie wykonywanych przez Dormana tekturowych „pudełkach-segregatorach” opisanych, ponumerowanych przez samego Dormana
2/ opisanych kopertach (np. zdjęcia)
3/ oprawach wykonanych przez introligatora
4/  kronice Teatru Dzieci Zagłębia – prowadzonej przez Janinę Dormanową
5/ sklejkach tytułowanych według charakteru/ tematu zebranej dokumentacji (np. listy do poszczególnych osób, wydarzenia, premiery, wyjazdy)

Tematyka materiałów

Biografia: 
1/ dokumentacja edukacji
2/ rękopisy i maszynopisy życiorysów
3/ legitymacje, odznaczenia, nagrody itp.

Działalność twórcza
1/ autorskie scenariusze – rękopisy i maszynopisy scenariuszy,
2/ dzienniki pracy z zapisami procesu tworzenia poszczególnych przedstawień
3/ programy i plakaty teatralne
4/ projekty i szkice plastyczne
5/ kroniki
6/ eseje, notatki, opowiadania
7/ artykuły pisane dla prasy
8/ recenzje – wycinki prasowe, maszynopisy przesyłanych recenzji
9/ korespondencja polska i międzynarodowa
10/ obiekty – lalki, elementy scenograficzne

Działalność społeczna Jana Dormana dla miasta Będzina
1/radny miejski
2/ udział w inicjatywach dotyczących kultury
3/ organizacja przeglądu zespołów „Herody”

Działalność pedagogiczna Jana Dormana
1/ kontakty z przedszkolami i szkołami (np. poranki szkolne)
2/ jurorowanie  w przeglądach szkolnych, komisja reżyserów
3/ praca na PWST we Wrocławiu

Inne
1/ wydawnictwa jubileuszowe Teatru Dzieci Zagłębia
2/ czasopisma związane z teatrem
3/ literatura pedagogiczna
4/ gazety i wycinki

4. Iwona Dowsilas

Iwona Dowsilas, IT - prelekcja podczas wydarzeń "Archiwum Dormana - inspiracje, praktyki, refleksje" (24.11.2017)

Iwona Dowsilas, córka Jana Dormana, jest twórczynią założónej w 1998 r. Fundacji im. Jana Dormana w Będzinie i pierwszą opiekunką archiwum artysty teatru z Będzina oraz popularyzatorką jego idei teatralnych. W pomieszczeniach użyczanych nieodpłatnie przez Muzeum Zagłębia w Będzinie w 1999 r. utworzyła Archiwum Dormana ze stałą ekspozycją zbiorów, w którym prowadziła spotkania i warsztaty z uczniami, studentami i wszystkimi osobami zainteresowanymi archiwami. Jest redaktorką publikacji zbierających teksty i dokumenty archiwalne Jana Dormana. Dla Zakładu Historii i Teorii Teatru Instytutu Sztuki PAN przygotowała (w 2001 r.), materiały do „Almanachu Sceny Polskiej” (lata 1944 – 1959). Stale współpracuję z palcówkami oświatowymi i kulturalnymi miasta Będzina i powiatu będzińskiego, z lokalną i ogólnopolską prasą oraz Rozgłośnią Polskiego Radia w Katowicach oraz z uczelniami w Katowicach, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie , „Ośrodkiem Sztuki Dziecka” w Poznaniu, „Polunimą”, Instytutem Sztuki Państwowej Akademii Nauk. Byłam członkiem zarządu Społecznej Rady Kultury przy Wydziale Kultury Urzędu Miejskiego w Będzinie. Od 2016 r. współpracuje z Instytutem Teatralnym im. Z. Raszewskiego w Warszawie w ramach projektu "Dorman. Archiwum otwarte".

 

Przypisy:
[1] Maszynopis tekstu Henryka Jurkowskiego dołączony do listu odręcznego adresowanego do Dormana, Warszawa 30.03.1982. Sklejka Henryk Jurkowski, Archiwum Dormana, Instytut Teatralny.
Źródło cyfrowe: http://encyklopediateatru.pl/artykuly/218066/o-ile-ubozszy-bylby-polski-teatr-lalek-bez-jana-dormana
[2] Jerzy Ziętek (1901-1985), działacz społeczny i państwowy, m.in. wojewoda katowicki (1973-1975) i członek Rady Państwa(1963-1985), poseł na Sejm, doctor honoris causa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.