Teatr ekspresji


M. J. Michałowski

Ciekawy eksperyment pedagogiczny
(fragmenty artykułu, „Świat i życie. Ilustrowany dodatek tygodniowy Dziennika Zachodniego“, nr 7, 15 lutego 1948)

[…] Jak jest w teatrze Dormana? Dorman nie wybiera. Ma obecnie 230 „aktorów”. Do świetlicy przyjmuje wszystkie zgłaszające się dzieci — chodzi tu przecież o zabawę. Przyjmuje nawet dzieci nie-górników. Przychodzą dzieci różne: zdolne i śmiałe, zahukane i onieśmielone. Te ostatnie wciąga do pracy stopniowo. Ośmiela je najpierw w występach zbiorowych, przechodząc następnie do ról solowych, aż wreszcie wszystkie dzieci znają równie dobrze wszystkie role. Mówiąc językiem Dormana — wszystkie znają treść zabawy i umieją podjąć ją od każdego miejsca i w każdej roli. […]
Role bohaterów nie są w teatrze Dormana zastrzeżone dla wybranych. W świetlicy może zostać królem, czy krawcem (role tytułowe, dwóch ostatnio granych bajek) — każde dziecko. A i w występach publicznych, kiedy świetliczanie chcą pokazać innym dzieciom jak się bawią w teatr, również role bohaterów są wielokrotnie zmieniane. W ten sposób Eksperymentalny Teatr Dziecka równa społecznie, podciąga słabsze a zdolniejszym nie paczy charakterów, bo nie stwarza sytuacji, w których nie byliby niezastąpieni.
ZAŁOŻENIE TEATRU
Dzieci nie grają sztuczek gotowych. Nie odpowiada to twórczym założeniom teatru. Dorman uważa, że gotowy tekst oddany dziecku i biernie przezeń pochłonięty pozbawia je elementu twórczego. Dzieci wspólnie szukają budulca, z którego następnie tworzą stopniowo widowisko. Różnie to bywa. Czasem początek stanowi przeczytany wiersz, historyjka. czy bajeczka, innym razem, wspólnie wysłuchane słuchowisko radiowe. Dzieci zaczynają się bawić w tę bajkę czy w to słuchowisko: inscenizują je. Powstają nowe sytuacje, które wymagają uzupełnienia, przystosowania. — Tekst narasta powoli, staje się sceniczny, różny nawet w szczegółach w różnych grupach świetlicowych. Dzieci rysują rozmaite sceny sytuacyjne, ubierają na rysunkach wyimaginowane postacie, umieszczają je w pewnym otoczeniu, na pewnym tle; eksperymentują, tworzą, przeżywają. Wiele z tych pomysłów dyskretny pedagog — kierownik, wykorzystuje później, kiedy dzieci zechcą innym dzieciom pokazać w przedstawieniu publicznym, jak to przyjemnie i ładnie potrafią bawić się w swojej świetlicy. Kostiumy, dekoracje, sprzęt pomocniczy robią dzieci wspólnie. […]
Celem pracy w Eksperymentalnym Teatrze Dziecka jest przebyta droga, a nie samo przedstawienie, dane potem dla młodocianej publiczności i w tym tkwi główna różnica miedzy znanym nam ze szkół teatrzykiem dziecięcym, czy innym teatrem dla dziecka, a eksperymentem podjętym przez Teatr Dziecka w Sosnowcu. [...]